sobota, 2 czerwca 2018

Rkar Wigrichtyjski

Skupisko dużych, częściowo górzystych wysp w środkowej części Zachodnich Archipelagów – zbudowanye z rudych i spiżowych skał, gliniastej ziemi oraz buro-brązowych minerałów, okalane szarym piaskiem i lasami namorzynów. Wszystkie wyspy porośnięte są gęstymi lasami, gdzie obok drzew raczej niewielkich, krzewów i traw, rosną olbrzymy jakich nie uświadczymy nigdzie indziej. W grubej na łokieć warstwie gnijących liści plenią się wije, jaszczurki i czarne kraby, pożerające padlinę i mniejszych krewniaków. W koronach drzew skaczą karłowaci dzicy ludzie, rudzi i szpetni, uciekający z piskiem przed lądowymi ośmiornicami lub zatrutymi strzałami wyspiarzy, a wszechobecne barwne ptaki, zaniepokojone – ogłuszają swym świergotem.
[...]
Namorzyny szczególnie szeroko rozrastają się w bagnistych deltach rzek, między ich konarami przemykają spłaszczone węże morskie i szkaradne, ale smaczne ryby. Jest tam też sporo pancernych jaszczurów, a smoki mnożą nawet dwa razy do roku. Duża liczba morskich krów zapewnia pokarm i gadom i ludziom.
[...]
Wschodnią część archipelagu, po latach krwawych trudów opanowali Wigrichtczycy, bardziej zdeterminowani niż ich konkurenci z Barny, którzy przybyli tu około roku 1500 i założyli pierwsze forty. Mimo wybuchających co jakiś czas buntów i zamieszek – kontrolują sytuację. Czerpiąc zyski z handlu czarnymi, przyprawami i uprawą tutejszych owoców.
Główny port wigrychtyjskiej części archipelagu to Hiwo, zbudowany na ruinach piramidalnej platformy stanowiącej część twierdzy lub świątyni, będącej w rozsypce jeszcze przed przybyciem Kulińczyków. Rkarowie nie umieli powiedzieć kto ją zbudował, na ogół mówili o swoich praojcach. Odprawiali tam od wieków dziwaczne rytuały i składali ofiary bogom niebios, morza i ziemi. Pisma jakie pozostawiono na tamtejszych płytach nie umieli odczytać, uznali je za znaki bogów, znaki sekretne i niemożliwe dla pojęcia przez śmiertelnych. Do dziś zostały nierozszyfrowane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz