sobota, 29 lipca 2017

Chochliki

Chochliki – małe i czarnookie, blade bądź brunatnoskóre – jedni mówią że mają tyle rozumu co psy, inni że są jak dzieci. Nie wiemy ile żyją, jak długo śpią, czy lęgną się z jaj, czy są żyworodne. Są zbyt szybkie i zbyt płochliwe by je obserwować.

Można jest spotkać w wielu zakątkach świata, żyją w dziczy i bezpośrednim sąsiedztwie człowieka; szacuje się, że większe i mniejsze populacje przemarzają wszystkie znane nam kontynenty i wiele wysp Dalekiego Południa (gdzie dostały się na statkach Efryjczyków, a potem także kulińskich).

Najczęściej widuje się je w grupach, rzadziej błąkające się samotnie (tyczy się to głównie chorych osobników). Chochliki to stwory nocne, nienawykłe do dziennego światła – mają ostre zęby, jedzą głównie myszy, ćmy i chrząszcze, larwy owadów i ptasie jaja. Nie wzgardzą też padliną, a wygłodniałe osobniki polują na ptactwo hodowlane i kocięta. Odnotowano też sporadycznie ataki na ludzi, głównie dzieci i starców.

Zwykle o obecności chochlików zaświadczają objedzone kości piskląt, pokruszone skorupy jaj, ości i łuski, oraz niewielka ilość ptasich gniazd, żab czy ślimaków (zwłaszcza tam gdzie powinno być ich pełno). Śladów ich małych ząbków nie idzie z niczym pomylić, a objedzone kostki czy muszle porzucają beztrosko w miejscu posiłku – miedzy korzeniami, w skalnych szczelinach bądź na widoku. Często żyją koło młynów, spichlerzy i na śmietniskach, żerując na tym co wyrzucają luzie i mnożących się tam gryzoniach. Nie są jednak tak płodne jak szkodniki.

Mądrość ludowa uczy że chochliki służą gnomom, które bez ich małych, wszędobylskich rączek, nie mogłyby realizować swoich niejawnych planów. Biorą się zaś rzekomo z mrocznych praktyk długouchych: elfie wiedźmy maja wykradać wedle swego uznania ludzkie płody, wcześniej upatrzonych niewiast, kiedy te nie są jeszcze w pełni rozwinięte, i odmieniać je czarami. Na wielu wsiach jest tak, że kiedy kobiecie nagle znika ciążą – zazwyczaj oskarża się o to elfy bądź gnomy. Mimo iż żyjemy już w dziewiętnastym stuleciu, ciemnota ma się dobrze między prostym ludem.

Gnomy nazywają ich Aszhmar – ludem mchu. Niektóre mają ich szkielety, czaszki z wielkimi, kulistymi oczodołami, w kształcie  poziomo ustawionego migdału, wielkości głów kurzych, kocich – zależnie od jakości wyżywienia i gatunku.

Chochlików nie należy się obawiać. Wielu od dziecka wpajany jest przez nimi strach, jakby należały nie do naszego świata, a do domeny strzyg i upiorów. Tymczasem praktycznie każdy człowiek miał okazje co najmniej kilka razy w życiu spotkać chochlika, choć nie musiał o tym wiedzieć (biorąc go np. za mysz). Nie są to stworzenia płodne, ale wytrwale podtrzymują istnienie swej rasy. Kiedyś pisano o tym że to skarlałe gobliny, albo wręcz ich dzieci – niemniej ich wygląd temu stanowczo przeczy.

Anonim

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz